Kobiety je pokochały i nie wyobrażają sobie bez nich
życia. Mam na myśli szpilki. Jak powstały szpilki? Czy słuszne jest
stwierdzenie, że buty na wysokim obcasie
wymyślili mężczyźni, by zemścić się na kobietach? Bo czy istnieje coś takiego jak wygodna
szpilka?!
Zacznijmy od początku, a więc od XVI w. W tym czasie
pojawiły się pierwsze obcasy, którym daleko było do współczesnej szpilki.
Obcasy przeznaczone były dla mężczyzn. Tak, tak dla mężczyzn do jazdy konnej,
by łatwiej było utrzymać nogi w strzemionach.
Z upływem czasu mężczyźni zaczęli nosi buty na obcasach nie tylko
podczas jazdy konnej. Obcasy trafiły na salony. Prekursorką obcasów wśród
kobiet była Katarzyna Medycejska, która ze
względu na niski wzrost podczas swojego ślubu wystąpiła w takim obuwiu. W XVII wieku obcasy nie były już niczym nadzwyczajnym,
stanowiły modny dodatek do stroju. Pierwsza fabryka obcasów została otworzona w
Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku.
Teraz Was zaskoczę, nie zgadniecie komu zawdzięczamy
nasze szpilki. Otóż szpilki wymyślił fizyk Olbrecht Kliczka. Dzięki jego odpowiednim
obliczeniom my kobiety możemy się stabilnie poruszać w obuwiu na cienkim obcasie. Jednak prawdą jest, że
szpilki wymyślił mężczyzna, a w dodatku fizyk.
Kolejne lata do chwili obecnej to
ciągły rozwój szpili jej przeobrażenia. Faktem jest, że szpilki są podstawą garderoby każdej
kobiety. Nieważne, że niewygodne, nogi wyglądają w nich rewelacyjnie.
Ja do dzisiejszej stylizacji wybrałam szpilki na jedenastocentymetrowym
obcasie. Nie są to najwygodniejsze buty jakie mam. Jednak dałam radę wędrować w
nich nad rzeką, nawet wdrapać się na parę kamieni. Da się? Da się! Do tego ołówkowa spódnica, kraciasta
koszula, czarna ramoneska i mała czarna kopertówka.
Mam nadzieje, że nie zanudziłyśmy Was tą dawką „szpilkowej”
historii. ;)
Pozdrawiamy
P i D